Miasta

Berno – (zapomniana?) esencja Szwajcarii

17 listopada 2016
518 Wyświetleń
2 Komentarzy
Przeczytano 8 minut temu
Berno – (zapomniana?) esencja Szwajcarii

Czy słowo „prowincjonalne” zawsze musi kojarzyć się tylko pejoratywnie? W żadnym wypadku! Szwajcarskie Berno jest nią przesiąknięte w najlepszym tego słowa znaczeniu i choć od 1848 roku pełni funkcję oficjalnej stolicy kraju, to wciąż jest ono słodkim miasteczkiem, które wciąż kusi swoimi urokami. Co najlepsze, zupełnie nie widać tego, że miasto jest siedzibą rządu czy Banku Narodowego, nie ma tam nic z oficjalnej, często dość sztywnej atmosfery polityki i światowej finansjery. Czasem można nawet odnieść wrażenie, że świat o Bernie zapomniał…

Berno – miasto rzeką podzielone

O wyjątkowości miasta decyduje bardzo dobrze zachowane zabytkowe centrum. Starówka, cała wpisana na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO, to po prostu średniowieczne miasto pośrodku miasta współczesnego, otoczone bajkowym lazurem rzeki Aare.

Jak się okazało, zakole rzeki było jednym z argumentów, by właśnie w tym miejscu założyć gród, który dzięki temu z trzech stron otoczony byłby naturalną fosą. Uczynił to w 1191 roku książę Bertold V von Zähringen, nazywając go Bern. Według miejscowych legend nazwa ta pochodzi od niemieckiego słowa Bär, oznaczającego niedźwiedzia, którego to ów książę tu upolował. Urósł on do rangi najważniejszego symbolu miasta i jego wizerunek umieszczony jest w herbie Berna. Nad brzegiem rzeki Aare zaś po dziś dzień w okolicznych jamach trzymane są żywe niedźwiedzie brunatne, które można nawet karmić marchewkami.

Po bezpotomnej śmierci Bertolda Berno zyskało status wolnego miasta, a co za tym idzie także i liczne przywileje oraz ulgi. To z kolei stało u początków jego nader dynamicznego rozwoju. W 1353 roku, już jako prężnie działający ośrodek handlowy, Berno przystąpiło do Konfederacji Szwajcarskiej tworząc nowy kanton. Po uchwaleniu konstytucji federacyjnej w 1848 roku Berno stało się stolicą Szwajcarii. W tym samym okresie w mieście założony został pierwszy uniwersytet. Jeśli chcemy podziwiać wspaniałą panoramę starego miasta, najlepiej odwiedzić Ogród Różany. Róże to druga po niedźwiedziach przyrodnicza atrakcja Berna. Zasobne Rozarium prezentuje około (!) 200 gatunków tych królewskich i romantycznych kwiatów.

Miasto zabytków, placów i fontann

Dobrym punktem widokowym jest również platforma wieży katedralnej, na którą wejdziemy po 344 schodach. Trud się jednak opłaci, ponieważ naszym oczom ukażą się dawne mury bastionów stromo opadające ku rzece, wspaniała architektura, charakterystyczne, czerwone dachówki domostw, ale też butiki, bary i małe sceny teatralne, urocze uliczki, które najlepiej zwiedzać na piechotę.

(fot. pixabay.com)

(fot. pixabay.com)

Średniowieczne stare miasto w 1405 roku było jeszcze drewniane i właśnie wtedy doszczętnie spłonęło. W trakcie odbudowy drewno postanowiono zastąpić zachwycającym do dziś piaskowcem. Portal stojącej w centrum starówki gotyckiej katedry św. Wincentego, przedstawia scenę Sądu Ostatecznego. Są tam też piękne witraże, ukazujące wydarzenia ze Starego Testamentu. Co ciekawe, stworzyli je miejscowi artyści i rzemieślnicy, a szkło użyte do wykonania witraży kolorowali w sposób, którego nie sposób odtworzyć.

Budynek Parlamentu z herbami wszystkich kantonów (fot. pixabay.com)

Budynek Parlamentu z herbami wszystkich kantonów (fot. pixabay.com)

Zwiedzać wszystkie zabytki polecamy piechotą, jednak Berno myśli także o tych, którym nie w smak taki sposób poznawania miasta. Jeśli zatrzymamy się tu przynajmniej na jedną noc, dostaniemy w swoim hotelu bilet na bezpłatny transport publiczny po mieście. Wystarczy do tego jedynie potwierdzenie noclegu.

Wracając do wycieczki… Spacerując ulicami Starego Miasta (które wpisane zostało na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO) – Marktgasse i Kramgasse podziwiać będziemy zabytkowe budowle i kamienice z wyjątkowymi podcieniami, których łączna długość wynosi aż 6 kilometrów! Pomiędzy nimi, co kilkaset metrów spotkamy historyczne fontanny. Większość z nich powstała jeszcze w XVI wieku, a wszystkie urzekają mnogością kształtów i barw. Prawdziwym ewenementem jest Kindlifresserbrunnen, czyli Pożeracz Dzieci. Praktycznie nikt nie wie, dlaczego się tam pojawiła, jednak po dziś dzień wzbudza skrajne emocje.

Kindlifresserbrunnen (fot. commons.wikimedia.com)

Kindlifresserbrunnen (fot. commons.wikimedia.com)

Zeitglockenturm z ruchomymi, obrotowymi figurkami stanowi część nie istniejącej już bramy miejskiej. Godnym polecenia jest również budynek parlamentu, który wzniesiono w 1902 roku, a jego ściany zdobią herby wszystkich kantonów Szwajcarii, a także tablice upamiętniające najważniejsze wydarzenia z historii kraju.

(fot. pixabay.com)

(fot. pixabay.com)

Nie będziemy rozpisywać się nad bogactwem muzeów i galerii, w których spotkamy się z pięknem sztuki i pozostałościami oraz tradycjami tych ziem. Tam po prostu trzeba się udać, by zachłysnąć się unikalną, kameralną atmosferą tego miasta.

Budynek Parlamentu (fot. pixabay.com)

Budynek Parlamentu (fot. pixabay.com)

(fot. pixabay.com)

(fot. pixabay.com)

(fot. pixabay.com)

(fot. pixabay.com)

P.S. A jeśli znudzi Wam się już Berno, to warto wybrać się w jego okolice. Choćby do Oberlandu Berneńskiego, czyli krainy obejmującej najwyższą – południowo-wschodnią – część kantonu, w której skład wchodzą Alpy Berneńskie oraz okolice jezior Thun i Brienz. Tam będą czekać choćby takie widoki…

Oberland Berneński (fot. pixabay.com)

Oberland Berneński (fot. pixabay.com)

Bachalpsee (fot. pixabay.com)

Bachalpsee (fot. pixabay.com)

(fot. pixabay.com)

(fot. pixabay.com)

Oberland Berneński (fot. pixabay.com)

Oberland Berneński (fot. pixabay.com)

#RozbudzamyPodróżniczeMarzenia

2 Comments

  1. Przepiękne miasto! Samo w sobie cudowne, a jeśli dołączymy zwiedzanie okolicy… Myślę, że warto zaoszczędzić zawczasu trochę pieniędzy, wynająć auto i korzystając z urlopu objechać Szwajcarię.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *