Miasta

Muzeum Mumii w Guanajuato

10 sierpnia 2016
215 Wyświetleń
0 Komentarzy
Przeczytano 5 minut temu
Muzeum Mumii w Guanajuato

Meksyk wciąż nie przestaje zadziwiać! Dzisiejszy wpis przeglądacie na własną odpowiedzialność. Będzie groźnie, strasznie, a na pewno nietypowo. Meksykańskie Guanajuato znane jest na całym świecie jako miasto miłości, miasto zakochanych. Ale nie tylko. Znajduje się tam jedno z najbardziej przerażających muzeów, jakie przyszłoby kiedykolwiek Wam odwiedzić. Już od progu przywitają Was zasuszone zwłoki…

Guanajuato nie tylko dla zakochanych

Sława tego meksykańskiego miasteczka czerpie się też – z delikatnie rzecz ujmując – nieszablonowego muzeum. Jest to bowiem Muzeum Mumii. Mumia, mumia – możecie sobie pomyśleć – przecież w Egipcie jest ich cała masa. Ok. Racja. Ale jak poznacie historię ponad 100 „eksponatów” z Meksyku, wasz nonszalancki osąd może ulec diametralnej zmianie.

(fot. commons.wikimedia.org)

(fot. commons.wikimedia.org)

Mumifikacja dokonała się tu w sposób naturalny, dzięki suchemu klimatowi i niezwykłemu składnikowi tutejszej gleby. Historia powstania samego muzeum jest o tyle ciekawa, co prozaiczna. Na miejskim cmentarzu nie było już miejsca na nowe groby, zaczęto więc likwidować te, za które już nikt nie wnosił opłat. Przy przeprowadzaniu ekshumacji okazało się, że wykopano mumie. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego gdyby nie fakt, że najstarsza mumia ma nieco ponad 120 lat! Doskonale zachowane, z powodu zawartych w glebie minerałów i suchego powietrza, zmumifikowane ciała między innymi kobiety w ciąży, nienarodzonych dzieci i niemowląt ukazują wręcz obsesyjny stosunek Meksykanów do śmierci, czego przykładem jest też znajdujący się obok muzeum Salon Kultu Śmierci.

(fot. commons.wikimedia.org)

(fot. commons.wikimedia.org)

Wszystkie pokazywane są w szklanych gablotach. Jeśli eksponat jest pod jakimś względem szczególnie ciekawy, umieszczony jest osobno, jeśli niczym się nie wyróżnia, pokazywany jest razem z jemu podobnymi. Co więcej, muzeum szczyci się nawet posiadaniem najmniejszej mumii świata! Oto ona.

(fot. commons.wikimedia.org)

(fot. commons.wikimedia.org)

Miejsce spotkania!

Ludzi, wywodzących się z kultury zachodniej, może dziwić też atmosfera, jaka panuje wewnątrz. Przyjezdni przechadzają się tam w zadumie, czasem z lekkim wyrazem niedowierzania i obrzydzenia, spoglądając raz po raz na wysuszone zwłoki, mające czasem ślady naturalnych włosów i fakturę skóry. Panuje wśród nich ogólna aura przerażenia i szacunku. Z goła odmienna postawa jest udziałem ludzi z miejscowego kręgu kulturowego. Nie brak wśród nich żartów, szelmowskich uśmieszków, zawadiackiego chichotu czy pompatycznych salw śmiechu. Ten kontrast pokazuje idealnie, jak bardzo się różnimy. Ale czy to ma być przeszkoda we wzajemnym poznawaniu się? NIE!

(fot. commons.wikimedia.org)

(fot. commons.wikimedia.org)

Może to zabrzmieć dziwnie, możecie się zgadzać lub nie – ale to miejsce jest naprawdę piękne! Skłania do refleksji nad wartością naszego życia. Dodatkowo możemy potraktować je jako kontynuację historii poszczególnych ludzi, którzy tam spoczywają. Mumie w naturalny sposób uwieczniają moment śmierci danego człowieka. Bez najmniejszych wątpliwości można odczytać, w jakiej sytuacji umarli. Jedne twarze są spokojne, o rozluźnionych rysach i pogodnym wyrazie, można więc przypuszczać, że śmierć nastąpiła we śnie. Inne – ściągnięte spokojnym cierpieniem. A jeszcze inne wykrzywione, z szeroko otwartymi ustami, które wydobywały z siebie zapewne wrzask nieludzkiego bólu lub z wyprężonymi rękoma, jakby chciały się czegoś chwycić. Część z nich zmarła naturalnie, inni w wyniku epidemii cholery w II połowie XIX wieku, jeszcze inni pozbawieni zostali swego życia w bestialski sposób.

(fot. commons.wikimedia.org)

(fot. commons.wikimedia.org)

Jedno jest pewne – Muzeum Mumii w Guanajuato to niezwykła wystawa dokumentalnych fotografii z ostatnich chwil życia konkretnych ludzi. Budzi emocje. Pozwala się zatrzymać. Pomyśleć. Żyć dalej. Żyć pięknie!

Materiał dla ludzi o naprawdę mocnych nerwach…

ROZBUDZAMY PODRÓŻNICZE MARZENIA!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *