Gdzie zjeść

Dolina Rzeki Duoro – Portugalia inna niż myślisz!

16 lutego 2017
645 Wyświetleń
0 Komentarzy
Przeczytano 7 minut temu
Dolina Rzeki Duoro – Portugalia inna niż myślisz!

Pewnie nie musimy nikogo z Was uświadamiać, że Portugalia to nie tylko Porto, Lizbona czy Azory. Chcemy Was zabrać do miejsc, które trochę burzyć będą wyobrażenie o tym kraju. Nie będzie gorącego piasku, ale będą skaliste zbocza. Nie będzie bezkresu oceanu, ale będzie wijąca się wśród skał rzeka. Jedno, co będzie podtrzymywać znany obraz to – oczywiście – wino! Zapraszamy w okolice Doliny Rzeki Duoro!

Dolina Rzeki Duoro, czyli Portugalia nie wprost!

Hiszpanie nazywają ją Duero, nam jednak do gustu przypadła nazwa portugalska, czyli Duoro. Krajobraz, jaki rozciąga się po obu stronach koryta rzeki jest wręcz nieziemski, i co najważniejsze – o każdej porze roku inny, a i tak cieszy on oczy, o ukojeniu ducha nie wspominając.

Admeus (fot. commons.wikimedia.org)

Admeus (fot. commons.wikimedia.org)

Druga co do wielkości rzeka Portugalii bierze swój początek w głębi Półwyspu Iberyjskiego i przez ponad 200 km niesie swe wody aż do Atlantyku, zbierając ze sobą liczne dopływy. Na poglądowych mapach czy z lotu ptaka wygląda to niczym świetnie rozwinięty krwioobieg. U jej ujścia znajduje się Porto, ale o wszak to nie o nim dzisiaj :)

(fot. commons.wikimedia.org)

(fot. commons.wikimedia.org)

Duoro – kraina winem płynąca

Alto Duoro, bo tak brzmi pełna nazwa regionu, to największy producent legendarnego porto – to właśnie stąd pochodzi prawie 90% krajowej produkcji. Winnice rozpościerają się na wzgórzach po obu stronach rzeki, tworząc widowiskowe tarasy lśniące przeróżnymi barwami, w zależności od pory roku.

Winiarnie (fot. pixabay.com)

Winiarnie (fot. pixabay.com)

Jeśli macie w planach odwiedzić kilka quintas, czyli posiadłości wytwórców wina, to najlepiej wybrać się tam we wrześniu, czyli w porze dojrzewania owoców. To będzie prawdziwa uczta – nie tylko dla oka. Winnice są najczęściej nieogrodzone, a miejscowi są niezwykle gościnni: już po chwili rozmowy (jeśli nie znacie portugalskiego, wykorzystajcie język ciała :) ) częstują winogronami, figami, a nawet zapraszają do swojego domu na kieliszek porto – jak tu się nie skusić?

Winiarnie (fot. pixabay.com)

Winiarnie (fot. pixabay.com)

Vindima, czyli winobranie, odbywa się tutaj w tradycyjny sposób. Każdego dnia właściciele winnic pomagają sobie nawzajem. Gospodarz, u którego danego dnia zbiera się winogrona, po dniu ciężkiej pracy, zaprasza wszystkich na kolację, gdzie udziela się wszystkim biesiadny klimat i rodzinna atmosfera.

Mówi się, że najlepiej region zwiedzać samochodem, by móc dotrzeć szczególnie do tych mniej uczęszczanych miejscowości, w których tętni prawdziwie lokalny duch – nie spotkacie go nigdzie indziej! Jest też jeszcze inna opcja – można spróbować kolejowej wycieczki wzdłuż Duoro. Przy odrobinie szczęścia traficie na zabytkowy skład – czarna jak smoła lokomotywa ciągnie za sobą drewniane wagoniki, a wam zostaje tylko (i aż) podziwianie malowniczych widoków.

Winiarnie (fot. commons.wikimedia.org)

Winiarnie (fot. commons.wikimedia.org)

Po Douro regularnie kursują także statki pasażerskie. W czasie rejsu przeprawiać się będziecie przez tamy ujarzmiające potęgę tej rzeki, a winne tarasy z tej perspektywy wyglądają jeszcze cudowniej! A i piętrzące się skalne granie robią potężne wrażenie…

(fot. visitportoandnorth.travel)

(fot. visitportoandnorth.travel)

Alto Duoro niejedną ma twarz!

Musicie wiedzieć, że ten idylliczny krajobraz to tylko jedna z twarzy rzeki Duoro. Jej okolice skrywają ich jeszcze kilka. Najbardziej urzekła nas ta twarda, surowa miejscami, dzika, czasem nawet dziewicza. Jest w niej miejsce na spotkanie – z pięknem natury, z samym sobą. To wejście do krainy, w której potrzebować będziecie plecaka i porządnych buciorów, o samozaparciu i dobrej kondycji nie wspominając. Oczywiście, o ile chcecie się trochę pozmagać z własnymi słabościami i siłami przyrody.

(fot. commons.wikimedia.org)

(fot. commons.wikimedia.org)

Przysłowowiowe pot, krew i łzy z pewnością zostawicie na szlakach w Parque Natural do Alvão oraz Parque Natural do Douro Internacional. Wszyscy poszukiwacze samotności lub miejsca do wspólnych wędrówek będą zachwyceni, ponieważ oba parki dostarczają ku temu idealnych warunków. Chłód i twardość skał mieszać się będą z soczystą zielenią, a to wszystko z dodatkiem szmaragdowych wód Duoro. Zresztą, zobaczcie sami…

Park Natury Alvão (fot. commons.wikimedia.org)

Park Natury Alvão (fot. commons.wikimedia.org)

Park Natury Alvão (fot. commons.wikimedia.org)

Park Natury Alvão (fot. commons.wikimedia.org)

Alvão (fot. commons.wikimedia.org)

Alvão (fot. commons.wikimedia.org)

Alvão (fot. commons.wikimedia.org)

Alvão (fot. commons.wikimedia.org)

(fot. commons. wikimedia.org)

(fot. commons. wikimedia.org)

Takiej Portugalii się pewnie większość z Was nie spodziewała, prawda? A to dopiero początek – możecie nam wierzyć: Duoro jeszcze nie raz Was zaskoczy!

P.S. Jako że wytrwaliście dzielnie przez nasz wpis, dlatego mamy dla Was smakowitą niespodziankę. Zobaczcie, jak o regionie opowiada słynny Robert Makłowicz, który pokaże Wam go (dosłownie) od kuchni. Smacznego!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *