Nad wodą

Haiti, czyli biedny kraj bogatych ludzi

24 kwietnia 2016
261 Wyświetleń
0 Komentarzy
Przeczytano 5 minut temu
Haiti, czyli biedny kraj bogatych ludzi

O Haiti już pisaliśmy. Pamiętacie? Nie? Otóż pisaliśmy o WYSPIE, której większość powierzchni zajmowana jest przez karaibski raj, czyli Dominikanę. Czy taki sam raj jest po drugiej stronie wyspy, nazywanej przez lata Hispaniola? Przekonajcie się sami – Haiti otwiera przed Wami swe zapraszające ramiona…

Hispaniola? Haiti? Santo Domingo? Kto to zrozumie?

Historia Haiti jako państwa ściśle związana jest z wyspą o tej samej nazwie. Sama wyspa, a w szczególności jej odkrycie przez Krzysztofa Kolumba, mają ogromne znaczenie historyczne i cywilizacyjne, zwłaszcza w kontekście europejskim. Właśnie od tego wydarzenia datuje się nastanie epoki renesansu oraz ery Wielkich Odkryć Geograficznych. Wszyscy wiemy, jak potem potoczyły się losy Europy i świata. Nowa era, nowe możliwości. Historycy, etnografowie, antropolodzy – wszyscy możemy dyskutować nad konsekwencjami tych wydarzeń – tymi dobrymi, ale i tymi złymi. Ciekaw jestem tylko, co powiedzieliby Indianie z plemienia Tainów, czyli rdzenni mieszkańcy Haiti, którzy w sposób pośredni lub bezpośredni wyginęli w wyniku przybycia tam hiszpańskich kolonizatorów. Ot, ciekawy temat na popołudniową kawę…

Nie będziemy się zagłębiać zbytnio w historii Haiti, choć jest ona z pewnością warta uwagi i pozwoli zrozumieć mentalność mieszkańców. Dość wspomnieć, że o wyspę bili się Hiszpanie i Francuzi, trawiona była wieloma wojnami domowymi i rebeliami, niejednokrotnie spływała krwią i wykorzystywana była do rozgrywek polityczno-gospodarczych, sprowadzono tam wielu czarnoskórych mieszkańców Afryki, których wykorzystywano jako tanią siłę roboczą na plantacjach trzciny cukrowej i kawy – stali się oni z czasem dominującą nacją na wyspie. Przez lata nie zaznała spokoju, a biały człowiek był synonimem wroga, co potwierdzają nawet słowa pierwszej haitańskiej konstytucji z 1805 roku:

Żaden biały jakakolwiek byłaby jego nacja nie będzie mógł postawić nogi na terytorium Haiti jako Pan albo Właściciel

czy na innym miejscu:

Haitańczycy bez względu na kolor skóry będą nazywani pod ogólnym określeniem „czarnych”.

Czas zrobił swoje. Mentalność ludzi zmieniała się. Wyspa przechodziła z rąk do rąk, aż w końcu powstały na niej dwa państwa, dwa światy…

Haiti: pieniądze to nie wszystko

Haiti obecnie to jedno z najbiedniejszych krajów świata (czy tak się powinno rozpoczynać tekst zachęcający do przyjazdu?). To fakt, który nie podlega żadnym wątpliwościom. Aż 80 % społeczeństwa żyje w biedzie, a ci którzy pracują trudnią się głównie rolnictwem uprawiając, kawę, trzcinę cukrową czy agawę sizalową, z której produkuje się włókna do wytwarzania lin. Dyktatorskie rządy Duvalierów w XX wieku, niepokoje polityczne z pewnością nie pomogły w rozwoju ekonomicznym i gospodarczym. Jednak to nie pieniądze liczą się dla Haitańczyków najbardziej… Rodzina, tradycja, niezależność, wolność, jedność – to wartości, którym hołdują oni najbardziej.

Mieszkańcy Haiti, prócz własnej historii, której pokłosie widać także dziś, zmaga się również z dość sporą aktywnością sejsmiczną. Ostatnie trzęsienie ziemi miało miejsce w 2010 roku i dokonało wielu zniszczeń. Zabytki, takie jak choćby katedra Notre Damme czy Pałac Prezydencki w stolicy, Port-Au-Prince, a w szczególności domy zwykłych ludzi – nie miały szans z żywiołem. Do tej pory kraj jeszcze w pełni się nie podniósł po tej tragedii, która doprowadziła także do fali emigracji (szczególnie do USA), a także destabilizacji politycznej, gdyż do głosu doszły różne grupy ekstremistyczne.

Pomimo tych problemów dnia codziennego Haitańczycy starają się żyć normalnie, ciesząc się z każdego wschodu słońca, z każdego małego sukcesu, razem przeżywają smutki. Żyją w wielopokoleniowych rodzinach, które wspierają się wzajemnie, nie opuszczają się w potrzebie. Nie króluje tam pieniądz, ale króluje człowiek. Człowiek jest najważniejszy… 

Myślicie, że to koniec naszego spotkania z tym karaibskim krajem? O nie! Niedługo opowiemy Wam o tym, co warto zobaczyć na Haiti. A zatem: Keep Calm and Enjoy The Journey!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *