Nad wodą

The Twelve Apostles – australijski cud

7 listopada 2016
306 Wyświetleń
0 Komentarzy
Przeczytano 4 minuty temu
The Twelve Apostles – australijski cud

W poniedziałkowe popołudnie przemierzać będziemy australijską Great Ocean Road. Nie będziemy się rozczulać nad historią, nie będziemy cedzić zbędnych słów. Tam trzeba po prostu pojechać. Choćby dlatego, by spotkać Dwunastu Apostołów. The Twelve Apostles bronią południowego wybrzeża Australii i jednocześnie co roku przyciągają rzesze turystów, którzy choć przez chwilę chcą w zamyśleniu kontemplować piękno Boskiego stworzenia…

The Twelve Apostles, czy historia Bożego rozmachu

Z pewnością niewielu wie, że Great Ocean Road została zbudowana na cześć żołnierzy walczących podczas I Wojny Światowej. Zwykle pierwsze spotkanie z nią rozpoczyna się od porządnego szczęki opadu – ciężko wykrztusić choćby słowo. Wrażenia są porażające!

Niektórzy twierdzą, że jednym z piękniejszych jej odcinków prowadzi z Princetown do Peterborough. Przybrzeżne klify od wieków podmywane przez fale, które tworzą różnego rodzaju formy skalne: wieże, mosty, wyspy czy jaskinie.

(fot. pixabay.com)

(fot. pixabay.com)

Mniej więcej taka jest historia Dwunastu Apostołów. Nikt nie przyszedł i nie wyciął wapiennych tych kolumn o imponujących rozmiarach – niektóre sięgają nawet 50 metrów! The Twelve Apostles to efekt działania procesów erozyjnych, morze zabiera co swoje i jednocześnie bawi się w utalentowanego rzeźbiarza. Trzeba przyznać, że idzie mu całkiem nieźle – pewnie dlatego, że jeszcze pomaga mu wiatr.

(fot. pixabay.com)

(fot. pixabay.com)

Niestety, teraz jest tych kolumn znacznie mniej… 2 lipca 2005 około godziny 9, na oczach wielu turystów, potężna kolumna runęła wprost do morza. Podobne zdarzenie miało miejsce także w roku 2009 – teraz jest ich tam już tylko siedem. Jeśli wię, chcesz jeszcze ponapawać się ich cudownym widokiem, to radzimy się pośpieszyć. Każda godzina się liczy – nigdy nie wiadomo, kiedy smagający wiatr i morskie fale zażądają kolejnej ofiary…

P.S. Nie zgadniecie, jaka była pierwotna nazwa tego miejsca! Początkowo nosiło ono miano: Maciora i świnki (ang. The sow and piglets) – jednak z czasem postanowiono zmienić je na coś bardziej wyrafinowanego i, przede wszystkim, coś bardziej dostojnego. Chyba im się udało, prawda?

(fot. pixabay.com)

(fot. pixabay.com)

(fot. commons.wikimedia.org)

(fot. commons.wikimedia.org)

(fot. commons.wikimedia.org)

(fot. commons.wikimedia.org)

(fot. commons.wikimedia.org)

(fot. commons.wikimedia.org)

(fot. commons.wikimedia.org)

(fot. commons.wikimedia.org)

(fot. commons.wikimedia.org)

(fot. commons.wikimedia.org)

P.S.2 The Twelves Apostles wyrastają w przepięknym stanie Victoria. Jeśli chcecie zobaczyć, jak tam pięknie, to poświęćcie jeszcze kilka minut :)

 

#RozbudzamyPodróżniczeMarzenia

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *