W górach

Appenzell – potęga Alp w maleńkim regionie

1 sierpnia 2016
434 Wyświetleń
0 Komentarzy
Przeczytano 7 minut temu
Appenzell – potęga Alp w maleńkim regionie

Z czym się kojarzą Wam Alpy w Szwajcarii? Większości zapewne z majestatycznymi, skalnymi wierzchołkami, które wznoszą się dumnie na wysokość ponad 4 tysięcy metrów. Innym z pewnością z doskonałymi warunkami do uprawiania sportów zimowych, malowniczo położonymi kurortami. To wszystko prawda. Ale co robić mają tam latem wszyscy ci, którym nie w smak wyczerpująca wspinaczka? Powiemy Wam – jechać do Appenzell! Dlaczego? Zaraz się dowiecie!

Moglibyśmy rozwodzić się nad wyjątkowością tego niewielkiego regionu Alpach Zachodnich. Moglibyśmy mówić o wierności miejscowej tradycji, kolorach, doznaniach kulinarnych (kapitalne sery i nalewki), spotkaniu historii i kultur. Nie będziemy jednak tego czynić, gdyż to materiał na zupełnie inny tekst. Dziś skupić się chcemy na walorach przyrodniczych, a dokładniej sprawdzimy, co można robić w okolicznym paśmie Prealp Appenzellskich. Od razu zaznaczamy, że ilość wpisanych znaków będzie idealna. Ni mniej, ni więcej. Podziwiać będziemy za to przepiękne widoki Appenzell. Przyznać musimy, że jest, na czym oko zawiesić :)

Appenzell – moc zakryta w naturze

Cały region jest wręcz wymarzoną destynacją na urlop. Latem i zimą każdy znajdzie tam coś dla siebie. I to nie ważne, czy chce tam wyruszyć z przyjaciółmi, czy z rodziną. Lokalne wyroby i atrakcje ucieszą nawet najbardziej wytrawnego turystę i podróżnika. W szczególności cały region przyjazny jest piechurom i wszystkim miłośnikom trekkingu.

Appenzell

Appenzell (fot.pixabay.com)

Gęsta sieć szlaków wędrownych przecina pagórkowaty (najwyższy wierzchołek wznosi na niewiele ponad 2500 m.) krajobraz Appenzell. Region Alpstein (bo tak też się go nazywa) z formacjami skalnymi dochodzącymi wysokości 2500 metrów zachęca do wymagających wędrówek oraz wspinaczek. Nigdzie indziej w Szwajcarii przemiana z pagórkowatych krajobrazów szwajcarskiego Mittellandu w zdominowany przez skały świat Alp nie jest tak pełna niespodzianek, jak tutaj.

Szczególnie warto wybrać się na wznoszący się na wysokość 1644 m n.p.m. szczyt Ebenalp. Z łatwością dojechać tu można kolejką linową z Wasserauen. Ze szczytu rozciąga się zapierająca dech panorama na soczyście zielone zbocza Prealp Appenzellskich.

Z Ebenalp wiedzie kilka szlaków trekkingowych i wspinaczkowych, w tym na wspomniany już, najwyższy szczyt w okolicy – Säntis. Ebenalp, jak i Säntis to również mekka dla paralotniarzy.

Koniecznie trzeba wybrać niezwykle malowniczą i wiodącą przez system jaskiń trasę do Wildkirchli. Spacer może niektórym podnieść poziom adrenaliny, gdyż szlak momentami jest wręcz przyklejony do skał. Można też na nim spotkać pozostałości drewnianych pustelni, które jeszcze do niedawna były regularnie zajmowane – wcześniej przez myśliwych, później przez eremitów, pragnących uciec od codzienności i życia doczesnego. Przy wyjściu z jaskiń pod skalnym sklepieniem postawiono także drewnianą kapliczkę z kilkoma ławkami, które do dziś nawet dziś uważane jest za wyjątkowe, nawet magiczne.

Pustelnia (fot. commons.wikimedia.org)

Pustelnia (fot. commons.wikimedia.org)

Z Ebenalp do Wildkirchli idzie się łagodnymi terenami około 15 minut, podczas których możemy podziwiać jedną z najpiękniejszych panoram w okolicy. Obowiązkowym punktem spaceru jest obiad w schronisku Aescher, położonym na wysokości 1454 m n.p.m. Nie jest to jednak typowe schronisko, jakie można spotkać na szlaku. Jest ono już od lat bohaterem opowieści i pocztówek. Wszystko przez spektakularne położenie – wydaje się, że wręcz wyrasta ze skały. Dodać trzeba jeszcze, że widok z tarasu również zniewala.

Aescher

Aescher (fot.pixabay.com)

Säntis, czyli szczyt sześciu państw

Ten szczyt również jest niezwykle popularny wśród wędrowców. Wszystko przez nieziemskie widoki, jakich doświadczyć można na szczycie. Rozciąga się tam przepiękna panorama, a jeśli pogoda dopisze i nam się poszczęści, to dostrzec zeń będzie można nie tylko Szwajcarię, ale też Liechtenstein, Austrię, Niemcy, Włochy i Francję. Jeśli znudzi się nam „normalne” wędrowanie, zawsze można spróbować czegoś bardziej ekstremalnego.

Säntis

Säntis (fot.pixabay.com)

Oczywiście, to nie wszystkie miejsca, które można zwiedzić na pieszo. Fantastyczne doświadczenia dostarczy z pewnością bosa wędrówka niedaleko Gonten, a także wycieczka na Hohe Kasten (1795 m n.p.m.), skąd rozciąga się bajeczny widok na dolinę Renu. Można też wybrać inne, mniej uczęszczane, kręte ścieżki, gdzie można oddać się delektowaniu się przyrodą i niczym nie zakłóconym spokojem…

alppenzell1

Wiele jest kapliczek na szlakach (fot.pixabay.com)

To jak? Gotowi już jesteście na fantastyczną przygodę w szwajcarskim Alppenzell?

ROZBUDZAMY PODRÓŻNICZE MARZENIA!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *