W górach

Faaker See, czyli lazurowy raj rodem z Austrii

17 sierpnia 2016
428 Wyświetleń
5 Komentarzy
Przeczytano 4 minuty temu
Faaker See, czyli lazurowy raj rodem z Austrii

Wiecie, że już po lazur wodnej toni nie trzeba wyjeżdżać do Francji, ani tym bardziej w okolice wysp Azji Południowo-Wschodniej. Wystarczy wybrać się do Austrii. Tam, w regionie Karyntia, czeka już na Was wyjątkowe jezioro Faaker See.

 

Faaker See: morza nie ma, ale też jest…

Może i Austria nie ma dostępu do morza, jednak czy jest jej z tym źle? Cóż – chyba nie aż tak, skoro ma się skarb ukryty w górach i mieniący się bajecznymi barwami… Lazur? Turkus? Błękit? O każdej porze dnia, w zależności od położenia słońca Faaker See przybiera inną maskę, zmienia się nie do poznania. Zawsze jednak jest to samo, wyjątkowe, piękne i urokliwe miejsce.

Położone na południe od Villach jezioro jest popularnym ośrodkiem wypoczynkowym nie tylko wśród rodaków Mozarta. Wspaniałe kąpielisko, kajaki, rower – to tylko niektóre z atrakcji, których możecie doświadczyć na miejscu. Wokół jeziora wytyczono też mnóstwo tras i szlaków górskich. Zdobyć można na przykład szczyt, gdzie granica austriacko-słoweńska spotyka się z włoską. Jego nazwa jest zdecydowanie adekwatna do położenia – Dreiländereck (styk trzech krajów). Na wycieczkę można się wybrać także do zabytkowej twierdzy Finkenstein, z której roztacza się nieziemski widok na okolicę.

A skąd ta barwa Faaker See?

(fot. karglhof.at)

(fot. karglhof.at)

Odpowiedź jest wręcz banalna. Niesamowity kolor Faaker See pochodzi z gór, a konkretnie z pasma o wyjątkowo zabawnej nazwie – Karawanki. Ciągnie się ono na południe od jeziora i jest częścią Południowych Alp Wapiennych. Jak sama nazwa wskazuje, tworzą ją wapienne skały, z natury swej niezwykle podatne na erozję. W jej to wyniku starty, drobny pył, pędzi ze szczytów wartkim nurtem strumieni i trafia do jeziora. Tam zalega na dnie lub unosi się na powierzchni. Tak właśnie powstaje magia tego miejsca.  Sama już czysta woda pochłania ciepłe spektrum światła słonecznego, a rozpuszczone związki wapnia zatrzymują także część niebieskiego pasma. Odbijając pozostałe odcienie, sprawiają, że woda zmienia kolor z klasycznego błękitu na turkusowy… Myślicie, że to coś groźnego? Spytajcie potężnych ławic ryb, które przemieszczają się to tu, to tam. A jeśli nie chcecie pogadać z rybami, to sami wskakujcie do wody! Już w czerwcu staje się ona zdatna do kąpielowych szaleństw, a u szczytu sezonu osiąga niebywałą temperaturę 27 °C – nie pozostaje nic innego, jak tylko zabierać ze sobą rodzinę, wsiadać w auto i rozpocząć wspaniałe wakacje. Jeszcze zdążycie! :)

P.S. W okolicach Faaker See rokrocznie odbywa się największy zlot fanów motocykli na Starym Kontynencie, czyli legendarny już European Bike Week. Impreza jest naprawdę klimatyczna: jeśli chcecie dosiąść prawdziwego Harley’a i wdychać zapach spalin, przechadzając się wśród tych mechanicznych rumaków i prawdziwych bike geeków (freaków) – to zaufajcie nam – jest to miejsce właśnie dla Was. Zresztą, popatrzcie na relacje z zeszłego roku:

ROZBUDZAMY PODRÓŻNICZE MARZENIA!

5 Comments

  1. Zawsze traficie z tematem dla mnie :)

  2. Przydałoby się do artykułów dodanie – mapki.
    :)

  3. Sprawdziłam mapke, to 370 km od Wiednia. Daleko!
    Czy mozecie polecic jakies jeziora blisko Wiednia? Dziękuję. Pozdrawiam ciepło!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *