W górach

Peak Walk, czyli małe jest piękne!

31 maja 2016
1758 Wyświetleń
0 Komentarzy
Przeczytano 6 minut temu
Peak Walk, czyli małe jest piękne!

Szwajcaria wie, jak TO robić! Helweci po raz kolejny pokazali, że są mistrzami w kreowaniu i zarządzaniu swoimi dobrem narodowym, jakim są Alpy. Wszystko po to, by jeszcze bardziej zwiększyć atrakcyjność swoich kurortów. Wystarczyło połączyć mostem dwa szczyty, by całe tabuny turystów zaczęły zjeżdżać do Szwajcarii – nie tylko na wspaniały trekking. Języczkiem naszej uwagi jest tym razem Peak Walk…

Peak Walk, czyli most szaleństwa

Nie od dziś wiadomo, że sensacja to najlepszy wabik dla ciekawskich turystów, a ekstrawagancja przyciąga tłumy. „Ja nie pojadę?; Ja nie wejdę?” – przecież muszę brylować na salonach i salonikach. Szwajcarzy wiedzieli, jak bardzo próżna jest ludzka natura i wykorzystali ten fakt wręcz perfekcyjnie. Wystarczyło zainwestować trochę franków, w subtelnej liczbie prawie 2 milionów, by zwiększyć atrakcyjność całego regionu…

peak walkChyba tylko Szwajcarzy byliby zdolni do sfinalizowania tak karkołomnego planu. Bo jak inaczej nazwać dwumilionową inwestycję, której efektem jest ponad 100-metrowy, wiszący most – łączący ze sobą dwa szczyty? To drugi most na świecie położony na tak dużej wysokości, czyli około 3000 m. n.p.m. (Titlis Cliff Walk ma długość 98 m i położony jest na zboczu góry Titlis w Obwalden. Gdzie takie cudeńko się znajduję? Zaskoczymy Was – w SZWAJCARII :) ), jednak pierwszy, który umożliwia swobodne przejście między dwoma górskimi wierzchołkami

Peak Walk łączy szczyty View Point i Scex Rouge (2950 m. n.p.m.) w Alpach Szwajcarskich w kantonie Vaud. Ta  część Alp to masyw Diablerets, którego najwyższy szczyt ma 3210 m wysokości. Budowa 107-metrowego przejścia o szerokości zaledwie 80 cm, zawieszonego między górskimi wierzchołkami była nie lada wyzwaniem logistycznym i trwała kilka miesięcy. Jego konstrukcję zaprojektowano tak, by mogła przetrwać ekstremalne warunki, jakie często panują na górnej stacji kolejki Glacier 3000, gdzie śnieg i wiatr pędzą z szybkością 200 km na godzinę. Most jest dostępny za darmo przez cały rok. Jednocześnie przebywać na nim może nawet do 300 osób, ale ich liczba z uwagi na większą wygodę będzie ograniczana do około 150.

Chcecie zobaczyć w telegraficznym skrócie, jak to wszystko wyglądało krok po kroku? Mówicie – i macie! Proszę bardzo…

Peak Walk: warto czy nie?

Truizm? Głupie pytanie? Oczywiście, że tak! Nie mamy wątpliwości, że każdy, kto porwie się na ten podniebny spacer, wróci z niego odmieniony…

Wszyscy śmiałkowie i wszyscy poszukiwacze niezapomnianych wrażeń, emocji i widoków, którzy podejmą „trud” dotarcia do tego miejsca, z pewnością nie będą żałować. Bo czy jest takie miejsce na świecie, z którego można podziwiać aż 24 szczyty jednocześnie? Wśród nich są takie kwiatki, jak najwyższy szczyt Alp i Europy – Mont Blanc (4810 m) we Francji oraz słynne szczyty Alp Berneńskich: Eiger, czyli najbardziej znany szczyt w historii ekstremalnego alpinizmu ekstremalnego, oraz Mönch (Mnich) i Jungfrau (Pannę), które wspólnie tworzą legendarne trio wielkich szczytów w północnej części berneńskiego Oberlandu. Mało? Proszę bardzo – będzie więcej…

peak walk1Z mostu widać także położony legendę Alp Zachodnich, czyli osławiony Matterhorn, wznoszący się na 4478 m. n.p.m., co czyni z niego szósty pod względem wysokości samodzielny szczyt alpejski. Ta położona na granicy szwajcarsko-włoskiej słynna góra o odstraszającym wyglądzie smukłej skalno-lodowej piramidy wśród firnowych pól lodowych to jeden z najbardziej znanych szczytów świata. Już na sam tembr głosu wypowiadający jej nazwę, serca wszystkich górołazów znacznie przyspieszają.

Jako ciekawostkę dodajmy fakt, iż niedaleko Peak Walk znajduje się ekskluzywny ośrodek turystyczny i narciarski Gstaad, w którym willę ma reżyser Roman Polański. Kto wie, może przy odrobinie szczęścia, dobrej przejrzystości powietrza i całkiem niezłej lornetce, uda się Wam zajrzeć mu w okno :)

Peak Walk to wspaniały przykład na to, że działalność marketingowa nie musi nieść za sobą turystycznego i przereklamowanego bubla… Oby tak dalej! #triponline approved! :)

P.S. Wiemy, że nie każdy może sobie, ot tak, pozwolić na wyjazd do Szwajcarii, więc jako przedsmak spełnianych w przyszłości marzeń, chcemy zostawić Wam kilka zapierających dech w piersiach ujęć. ENJOY!

I jak? Co sądzicie? Już spakowani? A może kompletnie Was nie ruszają takie widoki i doznania? Dajcie znać w komentarzach i na FB, ok? :)

mp

ROZBUDZAMY PODRÓŻNICZE MARZENIA!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *