Wyjazdy zagraniczne

5 miejsc, które musisz przeżyć na Bali

23 listopada 2016
722 Wyświetleń
0 Komentarzy
Przeczytano 10 minut temu
5 miejsc, które musisz przeżyć na Bali

Zaintrygował Was tytuł? I bardzo dobrze. Choć trzeba powiedzieć, że jest on całkowicie uprawniony. Jesteśmy przekonani, że miejsca, do których się jedzie trzeba przeżywać. To coś więcej, niż tylko je zobaczyć. „Przeżyć miejsce” to znaczy poznać je do głębi, dotrzeć do meritum, do esencji. Do tego Was będziemy zachęcać od dziś. Na zawsze. Co powiecie, by rozpocząć od przeżywania Bali? Przygotowaliśmy 5 miejsc, do których musicie niezwłocznie zawitać, jak tylko przybędziecie na wyspę. 

Bali – wyspa o tysiącu twarzach

Kto wie, może jest ich nawet jeszcze więcej! Jadąc tam, nie można nastawiać się na nudę – praktycznie za każdym rogiem, za każdym zakrętem czai się na nas przygoda. To oznacza, że inaczej wyspę będzie postrzegał rasowy podróżnik, któremu nie straszne będą głodowe warunki, a inaczej patrzeć na nią będzie bogaty Kowalski, który przyjechał tam dla kilkugwiazdkowych hoteli all-inclusive. Wiecie, co jest najlepsze? Każdy z nich odnajdzie tam to, czego szukał. Czyżbyśmy trafili do sielskiego raju pełnego egzotycznych akcentów? Wielce prawdopodobne…

(fot. pixabay.com)

(fot. pixabay.com)

Sprawdźcie – jeśli chcecie – kilka miejsc (i nie tylko), których trzeba doznać, w które trzeba się wczuć, które trzeba po prostu przeżyć. 

Oto jedna z twarzy Bali - czy takiej oczekujecie? (fot. pixabay.com)

Oto jedna z twarzy Bali – czy takiej oczekujecie? (fot. pixabay.com)

Prosimy tylko – nie traktujcie tego spisu jak wyrocznię. To jedynie nasz subiektywny wybór, a kolejność jest totalnie przypadkowa. Od czego by tu zatem rozpocząć? Może od tego cudeńka…

Wodny kompleks Tirta Gangga

Jeśli chcecie poczuć klimat orientalnych baśni, koniecznie odwiedźcie Tirta Gangga. Pałac razem z parkiem wybudowano dla ostatniego władcy Karangasem z iście królewskim rozmachem i (ułańską) fantazją. Teren parku jest podzielony na trzy poziomy przynależne odpowiednio: bogom, ludziom i demonom. Na najwyższym z nich, boskim oczywiście, bije źródełko, które wypełnia wodą liczne baseny i oczka – w niektórych można się kąpać. Dzięki specjalnym pomostom spaceruje się prawie dosłownie po ich powierzchni. Przechadzki w labiryncie rzeźb i w takich okolicznościach przyrody dostarczą Wam niezapomnianych wrażeń!

(fot. commons.wikimedia.org)

(fot. commons.wikimedia.org)

(fot. commons.wikimedia.org)

(fot. commons.wikimedia.org)

(fot. commons.wikimedia.org)

(fot. commons.wikimedia.org)

(fot. commons.wikimedia.org)

(fot. commons.wikimedia.org)

(fot. commons.wikimedia.org)

(fot. commons.wikimedia.org)

Tarasy ryżowe Tegalalang

Może i na pierwszy rzut oka, obserwując je z daleka, myśleć można, że po prostu przepięknie wyglądają. Po prawdę o nich trzeba się zbliżyć na tyle, by móc oddychać tym samym powietrzem co wyrastające kępki ryżu. W miarę, jak będziemy się doń zbliżać rosnąć również będzie szacunek i podziw dla „budowniczych” tychże tarasów. W ich konstrukcji cała zabawa polega nie tylko na tym, by spłaszczyć górski stok, ale też tak nim zarządzać, by woda we wszystkich basenach stała mniej więcej do kolan. Czy to łatwe i szybkie przedsięwzięcie? Bynajmniej! Tym bardziej nie będzie żal wydać ok. 10 000 rupii za wstęp. Co ciekawe, najprawdopodobniej po poletkach będą oprowadzać nas dzieci, które zazwyczaj pełnią rolę przewodników…

(fot. pixabay.com)

(fot. pixabay.com)

(fot. pixabay.com)

(fot. pixabay.com)

(fot. pixabay.com)

(fot. pixabay.com)

Miasto w sercu wyspy – Ubud

Jeśli szukacie solidnej bazy wypadowej do okolicznych atrakcji, trafiłeś doskonale. Jeśli szukasz wrażeń związanych ze zwiedzaniem, trafiłeś doskonale. Ubud jest esencją tego, czego przyjezdni zazwyczaj szukają na wyspie Bali. Świątynie, pracownie rzemieślników, galerie, bazarki, lokalny street food czy teatry – nikt nie będzie się nudzić! A jeśli zmorzy Was zmęczenie, bez trudu znajdziecie przytulne spa czy szkołę jogi.

(fot. pixabay.com)

(fot. pixabay.com)

(fot. pixabay.com)

(fot. pixabay.com)

(fot. pixabay.com)

(fot. pixabay.com)

Kecak w Uluwatu

Kecak to taniec mający swe korzenie w hinduskim eposie pt. „Ramajana”. Tancerze opowiadają historię księcia Ramy i jego ratowania księżniczki Sita, która została porwana przez złego króla Lanki – można powiedzieć, że to tamtejsza wersja „Romea i Julii” – z tym, że z happy endem. Wykonuje się go w różnych częściach wyspy, jednak w okolicach starożytnej świątyni w Uluwatu nabiera on szczególnego wymiaru. Co ciekawe, nie towarzyszy mu żadna muzyka. Akompaniamentem jest za to nawet 150-osobowy chór złożony z samych mężczyzn o nagich torsach. Siedzą koncentrycznie wokół sceny. Po uprzednim oczyszczeniu świętą wodą przez kapłana i zapaleniu ognia, mężczyźni wchodzą w trans. Odbywa się nad doąto dzięki głębokim oddechom, śpiewaniu mantr oraz ciągle wymawianemu słowu „keczak”. W trakcie tańca wykonują oni transowe ruchy kołysania i podnoszenia rąk. Na scenie pojawiają się aktorzy-tancerze przyodziani w kolorowe stroje oraz maski. Może i za fabułą czasem ciężko nadążyć, jednak dla samych walorów artystycznych warto zobaczyć to na własne oczy! Ceny i szczegóły do sprawdzenia tutaj.

(fot. pixabay.com)

(fot. pixabay.com)

(fot. pixabay.com)

(fot. pixabay.com)

(fot. pixabay.com)

(fot. pixabay.com)

(fot. pixabay.com)

(fot. pixabay.com)

Tirta Empul

Ciekawym przejawem kultu na Bali są świątynie powiązane z wodą. Zbudowane zostały nad jeziorami bądź w okolicach źródeł. Jedną z najbardziej zachwycających jest Tirta Empul. Powstała ona przy gorących źródłach, a jej początki datuje się na X wiek. Woda ma ogromne znaczenie w balijskiej kulturze – przynosi ona oczyszczenie – nie tylko fizyczne, ale przede wszystkim duchowe. Miejscowi przychodzą do świątyni, gdzie wciąż bulgoce źródło na dziedzińcu, by odbyć rytualną kąpiel. Przypomina to trochę kąpiel Hindusów w Indiach w Gangesie, co można obserwować na przykład w Varanasi. Z kąpieli skorzystać mogą też turyści spędzający wakacje na Bali, o ile tylko nie będą wchodzić do basenów puryfikacyjnych w strojach kąpielowych, a w ubraniu…

(fot. commons.wikimedia.org)

(fot. commons.wikimedia.org)

(fot. commons.wikimedia.org)

(fot. commons.wikimedia.org)

(fot. commons.wikimedia.org)

(fot. commons.wikimedia.org)

Bylibyśmy okrutnikami, jeśli nie podzielilibyśmy się z Wami jeszcze kilkoma ujęciami, które dopełnią naszego mini-rankingu. Pamiętajcie, że to tylko kilka kropel w oceanie piękna i cudów na Bali…

#RozbudzamyPodróżniczeMarzenia

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *