Miasta

Gudauri – gruziński raj dla narciarzy

19 stycznia 2016
98 Wyświetleń
0 Komentarzy
Przeczytano 3 minuty temu
Gudauri – gruziński raj dla narciarzy

Jakiś czas temu pisaliśmy o tym, jak wspaniałym i różnorodnym krajem jest Gruzja. Nudzić się w niej po prostu nie można i na każdym kroku olśniewa jej bogactwo kulturowe. Nie wspomnieliśmy jednak, że interesującą opcją są także narty w Gruzji…

Gruzja jednym kojarzyć się będzie z plażami Batumi, innym z chaczapuri i winami, jeszcze innym z wędrówkami po dzikich terenach między kolejnymi szczytami. Mało komu jednak przyjdzie do głowy, żeby właśnie tam wybrać się na narty. A to już jest wielkim błędem.

Ten kaukaski kraj nie może pochwalić się wieloma narciarskimi ośrodkami, ale te, które funkcjonują stoją na światowym poziomie. Najbardziej znany mieści się w Gudauri, niedaleko od jednego z najwyższych szczytów Gruzji, czyli Kazbeku (5033 m n.p.m.). Sama miejscowość leży na wysokości 2200 m n.p.m, a najwyższy szczyt (Sadzele), na który można wjechać wyciągiem mierzy sobie 3276 m n.p.m. Na jego zboczu i na zboczu sąsiedniej góry Kudebi (3008 m. n.p.m.) znajdziemy około 50 km. świetnie przygotowanych tras narciarskich o różnych stopniach trudności.

Gudauri słynie również z freerideu. Oprócz wyciągów i przygotowanych tras, na wszystkich górach dookoła widać wzorki po narciarzach i deskarzach. Komu i to dostarcza za mało adrenaliny, może się zdecydować na heliski, czyli na zrzucenie narciarza z helikoptera. Jest także opcja dla ludzi mniej zaawansowanych technicznie, którzy nie wierzą do końca w swoje umiejętności lub zwyczajnie ich to przerasta. Na takich ancymonów czekają loty na paralotni, które rozpoczynają się oczywiście na Kudebi. Może i takie szaleństwo kosztuje 150 lari (ok. 240 zł), ale uwierzcie – jest wart swojej ceny, a wrażenie pozostaną z pewnością do końca życia. Jeśli nam nie wierzycie, to zobaczcie sami:

O tym, że widoki są fajniejsze niż w Polsce, to chyba nie musimy wspominać, prawda? Kaukaskie, ośnieżone szczyty i rozgrzewające słońce robią wrażenie. Co ważniejsze, w Gudauri nie zapłacimy tak dużo, jak w naszym kraju, nie wspominając już o alpejskich kurortach. Jeśli to Was jeszcze nie przekonało, to decydującym powodem będzie dla Was fakt, że z pewnością tłumów na gruzińskich stokach nie zastaniecie. Nie jest tak, że są one całkowicie wyludnione, ale jest o wiele mniej niż na europejskich trasach. Więc? Kiedy wyruszacie na narty podbój gruzińskich stoków?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *