W górach

La Molina, czyli narciarskie szaleństwo w Katalonii

25 lutego 2016
106 Wyświetleń
0 Komentarzy
Przeczytano 3 minuty temu
La Molina, czyli narciarskie szaleństwo w Katalonii

Barcelona, Camp Nou, słońce, upał, ocean – to logiczny ciąg skojarzeń, który nasuwa się nam najczęściej na myśl o Katalonii. Wiedzieliście, że wystarczy dwie godziny drogi samochodem, żeby z plaży dostać się na wspaniałe trasy zjazdowe i rozpocząć godziny białego szaleństwa? A to wszystko dzięki ośrodkowi La Molina.

Jest on usytuowany w Pirenejach, a dokładnie w prowincji Girona. Niezwykle urokliwe trasy rozpostarte są pomiędzy 1700 a 2445 m. n.p.m. i stanowią część najstarszego kurortu narciarskiego w Hiszpanii, który datuje się na 1943 rok. Oczywiście był on systematycznie modernizowany i udoskonalany, a dziś stanowi jeden z głównych ośrodków w całym kraju. La Molina to ponad 60 kilometrów świetnie naśnieżonych tras, które szczególnie poleca się wszystkim, którzy nie znoszą tłoku i ogromnych kolejek.

Ten kurort jest doskonałą opcją na rodzinne wakacje, a to dlatego, że znajdziemy tu wiele tras oznaczonych kolorem niebieskim, a ośrodek dysponuje także narciarskim przedszkolem, w którym pociechy będą mogły stawiać swoje pierwsze kroki pod okiem wykwalifikowanego instruktora. Bardziej zaawansowani z pewnością nie będą narzekać na poziom trudności czerwonych i czarnych zjazdów. O naśnieżenie stoków dba armia niemal 500 armatek śnieżnych i ratraków, która utrzymuje pokrywę białego puchu na blisko połowie wszystkich tras. La Molina to także świetny wybór dla amatorów freestyle’u, którzy rozkoszować się będą atrakcjami snow parku z największym w Pirenejach superpipe oraz Big Air Bag na czele.

Kurort jest otwarty także na wszystkich poszukujących ekstremalnych wrażeń. Będzie można ich zaznać podczas wyprawy skuterem śnieżnym, w czasie nurkowania pod lodem, a także podziwiając Pireneje z lotu ptaka – możliwości ku temu mamy bez liku. Możemy liczyć na lot balonem, paralotnią, a nawet helikopterem. Emocje całego dnia z pewnością opadną wieczorem przy ognisku, grzanym winie i słynnych tapasach.

W La Molina sezon trwa wyjątkowo długo, bo od listopada aż do połowy kwietnia. Wszystko przez specyficzny mikroklimat, który panuje tam panuje. Tereny tego ośrodka mogą poszczycić się największą liczbę słonecznych dni w Europie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *