Wyjazdy zagraniczne

PROWANSJA: CZY TO TYLKO LAWENDOWE POLA?

17 marca 2016
153 Wyświetleń
0 Komentarzy
Przeczytano 6 minut temu
PROWANSJA: CZY TO TYLKO LAWENDOWE POLA?

Jest jednym z najczęściej odwiedzanych regionów we Francji. Do niedawna jeszcze wyśmiewana przez wielkomiejskich baronów turystyki, dziś przyciąga artystów, filmowców, a co najważniejsze – ludzi z całego świata. Ma się czym chwalić: bezkresne pola lawendy, unoszący się w powietrzu zapach wina, szachownica pagórków rozciągająca się po horyzont, ciekawe smaki lokalnej kuchni, a co najważniejsze – poszukiwany przez większość – błogi spokój. Taka jest Prowansja, ale czy na tym już koniec? Sprawdźcie sami…

Prowansja – kiedy najlepiej odwiedzić?

Prowansja ma klimat typowy dla krajów śródziemnomorskich, gdzie lata są upalne, a zimy łagodne i ciepłe. Tu prosto z gór schodzi się do morza, po zachwycająco pięknym wybrzeżu rozsiane są wsie i miasteczka, a w wielu miejscach utworzone zostały rezerwaty i parki przyrodnicze – od Morza Śródziemnego aż po Alpy Nadmorskie. Na miłośników przyrody czekają w Prowansji takie cuda natury, jak chociażby Grand Canyon du Verdon, czyli największy kanion Starego Kontynentu. Prowansję warto odwiedzić wiosną, kiedy rozkwitają kwiaty lub latem, gdy w lipcu i sierpniu w wielu miastach odbywają się festiwale, a na równinie Valensole zakwita tak charakterystyczna dla tego regionu lawenda.

Gdzie najlepiej się udać?

To pytanie nie należy do najłatwiejszych. Zawsze można się wykręcić klasycznym: „To zależy”. Nie chcemy tego robić, ale niestety nie pozostaje nam nic innego. To naprawdę zależy od tego, czego oczekujecie. Mogą być to leniwe miasteczka, tarasowe winnice, ciche plaże, ale też miejsca pełne sztuki i historii, a także słynące z walorów przyrodniczych. Najlepiej chyba będzie, jak podsuniemy Wam różne możliwości :)

Camargue to idealne miejsce dla miłośników niespotykanej przyrody. Umiejscowiony w delcie Rodanu wielki rezerwat o powierzchni 85 tys. hektarów rozciąga się w okolicach jeziora Vaccares, czyli największej laguny tej delty. Jest to chyba najbardziej niezwykłe miejsce we Francji: zielone pola ryżowe, pokryta bujną roślinnością równina, pełna lagun i piaszczystych łach, gdzie spotkać można około 400 gatunków rzadkich ptaków, stada dzikich koni a także czarne byki, które – o czym nie każdy wie – są wykorzystywane podczas corridy we Francji i Hiszpanii.

Awinion zostało założone w 48 roku p.n.e., i naprawdę czuć tu oddech przeszłości. Można powiedzieć, że jest także kwintesencją Prowansji. Warto odwiedzić zbudowaną z białego kamienia warownię, która jest największą budowlą gotycką Europy i swego czasu był także siedzibą papieży. Do absolutnych must see Awinionu należą także XIII-wieczna katedra romańska z freskami autorstwa Simone Martiniego oraz oczywiście słynny „most w Awinion” z wiersza Baczyńskiego, czyli most Pont Saint Benezet. Cały ten kompleks został wpisany na listę UNESCO. Z Awinionu mamy około 50 km do Saintes-Maries-de-la-Mer – najlepsze miejsce na relaks po całodniowym zwiedzaniu. A dlaczego? Piękna plaża, cieplutka woda i bajeczne widoki, a do tego cudowne kafejki ze wspaniałymi specjałami.

Oczywiście lawendy w naszych wojażach nie mogło zabraknąć. W tym celu najlepiej wybrać się do Digne-les-Bains. Corocznie na początku sierpnia, odbywa się tu święto, z którego słynie cała Prowansja. Przez cztery dni, celebruje się tu koniec zbiorów lawendy, a stoiska przy głównej ulicy miasteczka uginają się od słoików miodu lawendowego oraz innych lawendowych produktów. Ostatniego dnia festiwalu na ulicach odbywa się wielobarwna parada z tańcami i muzyką, a a korowód prowadzi specjalna polewaczka, spryskując ulice słodką wodą lawendową. Samo Digne-les-Bains jest uzdrowiskiem mogącym pochwalić się posiadaniem aż siedmiu gorących źródeł – tutejszy Etablissement Thermal jest tłumnie odwiedzany przez kuracjuszy z całego świata. Digne to także także spory ośrodek rzeźby współczesnej – tę można podziwiać spacerując ulicami miasteczka. Na pewno warto zajrzeć do wyjątkowego Musee Municipal, które mieści się w dawnym przytułku miejskim i dysponuje ciekawym zbiorem malarstwa włoskiego, flamandzkiego i francuskiego z XVIII i XIX wieku.

Prowansja powoli zaczyna wypierać inne regiony Francji i co roku przyciąga całe rzesze turystów. Mamy tylko nadzieję, że nie straci swego unikalnego charakteru i nie będzie to królestwo komercji. Niech kameralna Prowansja ostanie się kameralną Prowansją!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *