Gdzie zjeść

Rum, czyli co każdy geek wiedzieć powienien

1 kwietnia 2016
278 Wyświetleń
2 Komentarzy
Przeczytano 7 minut temu
Rum, czyli co każdy geek wiedzieć powienien

Pan na zdjęciu to wiadomy bohater, wiadomego filmu i trzyma butelkę po wiadomym trunku. Też miałbym taką minę, gdyby ambrozja się skończyła i trzeba byłoby wyruszyć na poszukiwania kolejnej. Czym rum jest i jaka jest po krótce jego historia, wiecie już ze wczorajszego tekstu, a dziś mamy dla Was kolejną porcję informacji typu must know! Dzięki nim nigdy nie będziecie posądzeni o ignorancję i brak wiedzy, a co więcej – będziecie mogli nimi zabłysnąć w towarzystwie. A zatem – do czytania! 

Pilnie strzeżona tajemnica

Dla przypomnienia podstawowych informacji: rum to napój, którego zawartość alkoholu mieści się w przedziale od 37,5% aż do 80% i wytwarza się się go ze sfermentowanego soku trzciny cukrowej, jego koncentratu lub melasy. Znany jest on ludzkim podniebieniom już od stuleci, jednak masowa produkcja ruszyła na dobre całkiem niedawno, bo dopiero w XVII wieku, jak podania głoszą, na wyspie Barbados. Związane to było z rozwojem piractwa na wodach Morza Karaibskiego. Trunek zyskał sobie wielu wielbicieli szybciej niż się spodziewano, a ich liczba stale rosła. Jego popularność była tak ogromna, że dotarła nawet do kolonialnej Ameryki, gdzie na nowojorskiej Staten Island zbudowano w 1664 roku pierwszą destylarnię. Popyt na rum był ogromny i generował ogromny wzrost gospodarczy zarówno w Europie, jak i Ameryce, a wszystko to za sprawą nowych szlaków handlowych.

Wszyscy wiemy, że najbardziej znane i szlachetne gatunki rumu, dojrzewające w dębowych beczkach, pochodzą z Karaibów: Barbadosu, Dominikany, Jamajki czy Kuby. Tam produkcja rumu urosła do rangi sztuki, a dokładne przepisy są najpilniej strzeżonymi tajemnicami w danej firmie. Mało kto jednak wie, że na gruncie europejskim także próbowano wytwarzać rum lub raczej wyrób rumopodobny. Robiono go na bazie melasy otrzymywanej z buraków cukrowych. Destylarnie w Europie Środkowej przez pewien czas używały nawet nazwy „rum” w stosunku do swoich produktów, jak np. czeski czy słowacki „Tuziemski Rum” czy produkowany w Austrii „Stroh”. Po przystąpieniu tych krajów do Unii Europejskiej nazwy te zostały zmienione, gdyż określenie „rum” jest zastrzeżone do produktów wytwarzanych z trzciny cukrowej.

Rum: co, gdzie i jak, czyli co nieco o produkcji

W odróżnieniu od innych napojów spirytusowych, takich jak choćby koniak i whisky, rum nie ma określonej metody produkcji – zależy ona w dużej mierze od miejsca jego wytwarzania. Współcześnie rum otrzymuje się z melasy, choć są kraje, gdzie produkuje się go według tradycyjnych receptur. Na Martynice i Gwadelupie wytwarza się go nadal na bazie tylko i wyłącznie soku wyciśniętego z łodyg.

Jednym z sekretów dobrego rumu są drożdże. Dodaje się je do melasy, by pokierowały fermentacją i nadały ostateczny, pełny smak. Nazwy poszczególnych kultur drożdżowych są najpilniej strzeżoną tajemnicą, gdyż to one nadają trunkowi kolorytu i charakterystycznych rys. Nieliczne gatunki rumu, głównie z Jamajki, powstają w wyniku „dzikiej fermentacji„, bez udziału drożdży, lub, jak chcą eksperci, za sprawą drożdży naturalnie występujących w środowisku. Przefermentowana melasa jest destylowana, a uzyskany trunek odstawia się do leżakowania. Tuż przed butelkowaniem zawartość beczek jest ręcznie mieszana, po czym trafia do dębowych kadzi, gdzie smaki i aromaty się przegryzają, co sprawia, że rum przesiąknięty jest specyficznymi taninowymi nutami, które nadają mu szlachetności i dostojeństwa. Jako pierwszy na pomysł kupażowania rumu wpadł Don Facundo Bacardi Masso, założyciel znanej na całym świecie firmy Bacardi, który – nim zabrał się za produkcję rumu Don Facundo – przez 30 lat handlował winem.

Rodzaje i gatunki rumu

Mimo, że istnieje wiele odmian rumu, to tak naprawdę wszystkie można zaliczyć do którejś z dwóch grup: lekkich lub ciężkich. Rumy ciężkie, których ojczyzną są wspomniane wcześniej Karaiby, powstają w efekcie prostej destylacji, poprzedzonej dłuższym okresem fermentowania melasy. Leżakują 10-15 lat w wypalanych dębowych beczkach, a ich aromat jest bardzo intensywny.

Jak to z alkoholami bywa, jedna nazwa nie oddaje specyfiki gatunkowej całej grupy, tak też jest i w przypadku rumu, który przez lata wyewoluował na kilka rodzajów. Różnią się one barwą, mocą i pochodzeniem oraz aromatem. Jako ciekawostkę można dodać fakt, że w drugiej połowie XX wieku popularne stały się rumy wzbogacone na etapie destylacji przyprawami korzennymi lub owocowymi aromatami. Dodaje się wanilię, cynamon, rozmaryn i pieprz; są też rumy o posmaku mandarynki, brzoskwini, ananasa lub kawy.

Rynek rumów jest niezwykle bogaty: od lekkich, białych, cechujących się jedynie słodyczą, przez leżakowane już rumy gold, dark czy rumy aromatyzowane o bogatszych walorach sensorycznych, aż po tzw. rumy overproof o wysokiej zawartości alkoholu. Na samym szczycie tej drabinki są najszlachetniejsze rumy reserva, które warto smakować na czysto, bez żadnych dodatków (to byłoby barbarzyństwo!). Resztę można spokojnie potraktować jako bazę do wykwintnych ponczów, drinków albo dodatek do herbaty w chłodne dni.

Nasza podróż się nie kończy, to dopiero wstęp do królestwa smaków i aromatów, a dobrą puentą niech będą słowa piosenki bohatera „Wyspy Skarbów”, kapitana Flinta: „Piętnastu chłopa na umrzyka skrzyni. Jo-ho-ho i butelka rumu! Piją na zdrowie, resztę czart uczyni! Jo-ho-ho, i butelka rumu!”.

P.S. Jeśli nie wiecie, od czego zacząć przygodę z rumem, zapraszamy Was do zapoznania się z rankingiem najlepszych gatunków na świecie. Enjoy!

 

2 Comments

  1. Pingback: Kuba: Hemingway, cygara, rum i... - TRIPONLINE

  2. Pingback: Pomysł na wakacje: karaibskie wyspy ABC - TRIPONLINE

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *