Wyjazdy zagraniczne

Skaftafell – tam lód harcuje z zielenią

6 grudnia 2016
731 Wyświetleń
0 Komentarzy
Przeczytano 7 minut temu
Skaftafell – tam lód harcuje z zielenią

O Parku Narodowym Skaftafell mogliście słyszeć, czytając nasz tekst o Vatnajökull, dzisiaj chcemy nieco bliżej przyjrzeć się temu wyjątkowemu miejscu, które stanowi jedną z największych atrakcji Islandii

Skaftafell – zakochanie gwarantowane!

Rok założenia: 1967; powierzchnia: 4807 km²; położenie: południowe wybrzeże Islandii – tak w telegraficznym skrócie, sucho, bez emocji, można byłoby opisać jedno z najbardziej niezwykłych miejsc na świecie! Tylko, czy tak się da?

Kto już raz zachłysnął się tamtejszym powietrzem, ten wie, że prędzej czy później tam wróci. I nie ma się czemu dziwić! Nic a nic! Skaftafell to feeria barw, ale przede wszystkim kontrastów. Teren Parku to obszar bardzo aktywny wulkanicznie, a prawie 80% jego powierzchni pokrywa lodowiec Vatnajökull – tak to ten trzeci pod względem wielkości na świecie i drugi w Europie (po lodowcu Austfonna na Spitsbergenie). Nikogo nie dziwią częste erupcje wulkanów i powodziowe fale, powstające na przedpolach lodowców.

(fot. commons.wikimedia.org)

(fot. commons.wikimedia.org)

Mnóstwo tam cieków wodnych, wodospadów (o najsłynniejszym z nich już za chwilę), a także – o dziwo – bujnej zieleni. Mimo wiadomego klimatu, mniej więcej do wysokości 300 m. n.p.m rosną rozliczne lasy brzozowe, które przechodzą z czasem w połacie wielobarwnych wrzosowisk, te zaś płynnie zmieniają się w kamieniste pustynie – jakże cudownie musi ta mozaika wyglądać z lotu ptaka!

Skaftafell – jak dojechać?

Do parku najlepiej jechać drogą nr 1 ze stolicy wyspy, czyli Reykjaviku. Po drodze miniecie krater Randholar, z którego materiał był używany do budowy dróg, a także pasów startowych na lotnisku w Keflaviku. Po drodze warto zatrzymać się mieście-ogrodzie – Hveragerdia, gdzie można zobaczyć oranżerie ogrzewane ze pomocą gorącej pary wydobywającej się z ziemi. Para ociepla oranżerie, w których uprawia się warzywa, kwiaty, różne owoce (podobno starano się wyhodować nawet banany). Są tu liczne hotele, baseny kąpielowe z naturalną wodą termalną – idealny przystanek przed wjazdem do Skaftafell.

(fot. commons.wikimedia.org)

(fot. commons.wikimedia.org)

W samym Parku komunikacja odbywa się tylko po wyznaczonych drogach, na szczęście wyznaczono naprawdę wiele pieszych tras, które zapewnią godziny wspaniałego trekkingu – obfitować on będzie w niesamowite widoki, a co ważniejsze – to poczucie przestrzeni pozwoli doświadczyć, czym prawdziwie jest wolność!

Skaftafell – co zobaczyć?

Chciałoby się rzec – WSZYSTKO! I nie byłoby w tym ani krzty przesady. Letnim wędrówkom sprzyjają wyjątkowo jasne noce. Nic więc dziwnego, że w letnie weekendy bywa tam tłoczno, wystarczy jednak zejść z przetartych ścieżek w głąb parku, gdzie znajdziemy nietkniętą przez człowieka, naturę – surowe połączenie lasów, gór i lodu to niewątpliwie jeden z atutów Skaftafell.

(fot. commons.wikimedia.org)

(fot. commons.wikimedia.org)

Aby trochę Wam zaostrzyć apetyt mamy kilka „brylancików”. Po pierwsze – Svartifoss – znajdujący się jakieś pół godziny od jednego z kempingów wodospad, który rozdziera bazaltową ścianę. Warto odbyć ten spacer – choćby dla takich widoków:

Svartifoss (fot. commons.wikimedia.org)

Svartifoss (fot. commons.wikimedia.org)

Svartifoss (fot. commons.wikimedia.org)

Svartifoss (fot. commons.wikimedia.org)

Zimowa otoczka Svartifoss jest jeszcze piękniejsza! (fot. commons.wikimedia.org)

Zimowa otoczka Svartifoss jest jeszcze piękniejsza! (fot. commons.wikimedia.org)

Po drugie. Na terenie Parku wyrósł najwyższy szczyt Islandii, czyli Hvannadalshnjukur (2 119 m) – zachód lub wschód słońca z jego szczytu to czysta maestria. Po trzecie – Pumalla. To właśnie stamtąd możemy dostrzec majaczący w oddali Atlantyk. Obecność zielonych dolin pozwala na rozbicie obozowiska przed rozpoczęciem wspinaczki i nabranie sił do dalszej wędrówki.

(fot. mapio.net)

Hvannadalshnjukur – dach Islandii (fot. mapio.net)

Po czwarte (a może powinno być po pierwsze) – lodowe jaskinie. Najsłynniejsze znajdują się w pobliżu jeziora Jökulsárlón, pod lodowcem Vatnajokull. Niesamowity niebieski kolor jaskiń lodowych to wynik braku występowania w nich pęcherzyków powietrza (powietrze wyparte przez ciśnienie), co powoduje załamanie fal świetlnych w paśmie niebieskim i zielonym. Lód w przezroczystych jaskiniach dochodzi do grubości około 8 metrów, a istnieje od około 1200 lat.  Gdy lodowiec przesuwa się choć o milimetr, w jaskini słyszalne są odgłosy łamania się lodu. Niebieska barwa lodu najbardziej intensywna jest późną jesienią i wczesną zimą. Najlepszym czasem na zwiedzanie jest jest okres od listopada do marca – te jaskinie to często twór tymczasowy, mają tendencje do zapadania, dlatego dla bezpieczeństwa najlepiej zwiedzać je z przewodnikiem.

(fot. huffingtonpost.com)

(fot. huffingtonpost.com)

(fot. traveldigg.com)

(fot. traveldigg.com)

(fot. guidetoiceland.is)

(fot. guidetoiceland.is)

Tyle gadania – zasiejemy w Was jeszcze dodatkowe ziarenka w postaci wyjątkowych ujęć :)

#RozbudzamyPodróżniczeMarzenia

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *