Miasta

Sztokholm: szybki wypad na weekend

14 marca 2016
213 Wyświetleń
3 Komentarzy
Przeczytano 6 minut temu
Sztokholm: szybki wypad na weekend

Może i zaszłości historyczne nie pomagają nam w tym, to jednak coraz większą sympatią i turystycznym zainteresowaniem nasi rodacy zaczynają darzyć Szwecję. Mieliśmy już dla Was dosyć ekstremalną propozycję spędzenia tam czasu, tym razem jednak chcemy Was zabrać w zupełnie inną podróż. Wędrować będziemy meandrami stolicy – Sztokholm staje przed Wami otworem!

Sztokholm to oczywiście największe miasto Szwecji, centrum kulturalne i logistyczne całego kraju, w którym zbiegają się wszystkie handlowe trakty, a to za sprawą jednego z najnowocześniejszych portów.

Legendarna historia

Jego historia sięga aż do legendarnych czasów staroskandynwskich. Pierwsze wzmianki pojawiają się we wczesnych sagach, gdzie figurowało jako Agnafit. Od samego początku było łączone z mitologicznym królem szwedzkim, Agne. Pierwszy raz Sztokholm pojawia się w dokumentach w roku 1252, kiedy to kopalnie w Bergslagen uczyniły z niego ważny ośrodek handlu żelazem. Za założyciela uważany jest jarl Birger Magnusson. Największy rozwój miasta rozpoczął się w XIII wieku od części zwanej dzisiaj Gamla Stan – Stare Miasto. Stolicą Szwedów Sztokholm stał się w roku 1436.

Nazwa miasta pochodzi najprawdopodobniej od słów stock – pień, pal, belka i holme – wyspa, wysepka, co ma odzwierciedlenie w jego geografii: położone jest w środkowej części kraju na 14 wyspach, które połączone są ze sobą 53 mostami oraz lądzie stałym nad zatoką Saltsjön (Morze Bałtyckie) i jeziorem Melar (szw. Mälaren) wraz z łączącą je cieśniną Norrström. Cały obszar stołeczny Sztokholmu obejmuje m.in. archipelag sztokholmski, czyli 24 000 (!) wysp, wysepek i skał przybrzeżnych.

Sztokholm, czyli Wenecja Północy

Całkowity obszar miasta to prawie 190 km2, z czego tylko trzecia część obejmuje teren zabudowany – reszta to woda, lasy i parki. Specyfika ukształtowania terenu, ale też przepiękna architektura sprawiają, że do Sztokholmu przylgnęła łatka Wenecji Północy, która wydaje się bardzo uzasadniona. Kolejnym argumentem ku temu jest fakt, że również w Sztokholmie atrakcji jest bez liku.

Warto tam zwiedzić Pałac Królewski, czyli Kungliga Slottet. Znajduje się on oczywiście na Gamla Stan i podczas nieobecności króla jest otwarty dla turystów. Co ciekawe, dzieje się tak stosunkowo często, ponieważ monarcha zwykł mieszkać w innym sztokholmskim pałacu – Drottingholm.

W Kungliga Slottet można obejrzeć m.in. bogato wyposażone apartamenty, skarbiec królewski z kolekcją koron i symboli szwedzkiej monarchii, czy też królewską zbrojownię. Za wstęp dorośli zapłacą 120 koron, studenci połowę tej ceny, dzieci i młodzież w wieku do 17 lat zwiedzą pałac za darmo.

Innym symbolem miasta jest Stadshuset, czyli wzniesiony w 1923 roku miejski ratusz. Inspiracją dla autora projektu, Ragnara Ȍstberga, stał się wenecki Pałac Dożów (znów nawiązanie do Wenecji). Jego najbardziej charakterystyczna część to pojawiająca się na licznych widokówkach 106-metrowa wieża, na której znajduje się czynny od maja do września punkt widokowy. Dość wspomnieć, że w ratuszu odbywają się m.in. przyjęcia na cześć laureatów Nagrody Nobla, więc można spotkać tam osobistości z całego świata.

Łącznie w Sztokholmie działa ok. 200 muzeów. Z myślą o osobach, które chciałyby odwiedzić choć część z nich miasto przygotowało tak zwaną Stockholm Card. Uprawnia ona do jednorazowej wizyty w 75 muzeach oraz darmowego korzystania z komunikacji miejskiej. Jednodniowa karta kosztuje 525 koron, pięciodniowa – 1095 koron. Oczywiście opcji czasowych jest zdecydowanie więcej i, planując wyjazd do Sztokholmu, naprawdę warto się z nią zapoznać. Jeśli nie będziecie chcieli korzystać z transportu miejskiego, to Sztokholm wtedy najlepiej zwiedzać na rowerze. Infrastruktura jest świetnie rozwinięta, a dodatkowo unikniecie korków i dość sporych kosztów parkingowych – to tylko taka przestroga, gdybyście chcieli korzystać z auta.

Ach te Sztokholm i jego noclegi…

Jedynym mankamentem mogą wydawać się w Sztokholmie noclegi. Są one w Szwecji dość drogie, nawet w hostelach. Dla tych, którym portfele na to pozwalają, Sztokholm przygotował miejsca w naprawdę niezwykłych miejscach. Weźmy na to Anedin Hostel. Znajduje się on na statku cumującym w pobliżu Pałacu Królewskiego. Dysponuje on 140 pokojami rozsianymi na pięciu piętrach. Pod koniec maja za standardową kabinę z dwoma łóżkami trzeba zapłacić 598 koron. Żeby obniżyć koszt naszego wyjazdu można skorzystać z couchsurfingu lub poszukać dobrej oferty na różnych portalach typu booking.com czy airbnb

Nie ma jednak co zwlekać – przygoda czeka! Ogarniamy kalendarz, finanse, zbieramy dobrą ekipę – i w drogę!

3 Comments

  1. I think this web site contains some real superb information for everyone :D. „Years wrinkle the skin, but to give up enthusiasm wrinkles the soul.” by Samuel Ullman.

  2. Good way of telling, and nice piece of writing to
    obtain facts about my presentation focus, which i am going to present
    in college.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *